︎︎︎


Dzieci pomagały dzieciom






W połowie października w Szkole Podstawowej nr 52 na warszawskim Targówku, przy wsparciu fundacji Humanosh, odbyła się akcja pomocy dzieciom – uchodźcom z Białorusi.

Akcję zainicjowała jedna ze szkolnych wolontariuszek – uczennica klasy 8 Pola Zielińska, wraz z mamą. Zbiórkę udało się przeprowadzić dzięki wsparciu i aktywnemu zaangażowaniu Anny Bartoszewskiej, nauczycielki WF w szkole, która razem z paniami Anną Niemirą i Katarzyną Frymark opiekuje się szkolnym wolontariatem.

Nauczycielka tłumaczy, że dzieci bardzo chętnie uczestniczą w takich przedsięwzięciach. – Pola z mamą przyszły do nas z pomysłem akcji. My tylko z radością mogliśmy do niej dołączyć i wyjść naprzeciw wielkiej chęci naszych uczniów i ich rodzin by pomagać innym. Pomoc dla uchodźców z Białorusi nie powiodłaby się bez otwartych na pomaganie oczu i serc uczniów. My byliśmy tylko pośrednikami – mówi Anna Bartoszewska.



Uczniowie SP 52 z zaangażowaniem przez tydzień zbierali artykuły szkolne, ubrania, książki, zabawki oraz środki czystości dla dzieci, które razem z rodzicami uciekły z Białorusi do Polski i są w ciężkiej sytuacji materialnej.

Akcja pomocy okazała się wielkim sukcesem. Wzięło w niej udział blisko 60 uczniów i ich rodziców, którzy przekazali dla białoruskich dzieci ogromne ilości rzeczy, m.in. plecaki szkolne, ubrania, buty, piórniki, koce, a nawet hulajnogi. Wiele darów było osobistych, skierowanych do konkretnych dzieci, z dołączonymi kartkami z dedykacjami.

Cieszę się, że mogłam to zrobić – mówi inicjatorka akcji ośmioklasistka Pola – Czuję potrzebę pomagania innym. Moja mama pochodzi z Białorusi, więc ten temat jest dla mnie szczególnie bliski. Wiem, co się tam teraz dzieje.

Jestem Białorusinką, choć od kilkunastu lat mieszkam w Polsce. Nie mogę pozostać obojętna i po prostu obserwować wydarzenia w moim kraju. Cieszę się, że w taki sposób udało nam się ubrać i wyposażyć do szkoły białoruskie dzieciaki, znajdujące się w ośrodkach dla uchodźców na terenie całej Polski – mówi Aleksandra Zielińska, mama Poli.

Wszystkie zebrane rzeczy zostały przekazane do fundacji Humanosh i już docierają do adresatów.