︎︎︎


O fundacji





Zdjęcia: Aleksandra Konochenko i Nowaja Polsza

︎ Obrazy można przenosić



︎ Humanosh to połączenie
angielskiego słowa human
i hebrajskiego enosh.
Oba słowa oznaczają człowieka.

Misja:
Przełamywać granice.
Wspierać.
Edukować.
Praktycznie, tak po prostu.

Nikt nie powinien iść sam.



“Każdy człowiek ma prawo do poziomu życia zapewniającego zdrowie i dobrobyt jemu i jego rodzinie włączając w to wyżywienie, odzież, mieszkanie, opiekę lekarską …” ︎ Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ︎ 

“Każdy człowiek ma prawo do oświaty. Oświata będzie bezpłatna, przynajmniej na poziomie podstawowym. Oświata w zakresie podstawowym będzie obowiązkowa …” ︎ Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ︎ 



︎ Cele Fundacji  
︎ O nas  
︎ Sprawozdania






︎ Statut ︎︎︎︎


    KRS: 0000844394


Nazywam się Katarzyna Skopiec. Jestem wnuczką Sprawiedliwych. To ma znaczenie. Pytana: dlaczego pomagam? Odpowiadam – bo mam to w genach ︎

W roku 2008 zaopiekowałam się Sonam, tybetańską dziewczynką, która przyjechała do Polski, żeby się uczyć. Obecnie Sonam ma 22 lata, jest studentką medycyny i moją córką. Jej młodsza siostra Kandżu pojawiła się w naszym życiu 7 lat temu i mimo wcześniejszej sprawnej adopcji Sonam, wciąż nie udało się ukończyć jej procedury adopcyjnej. Naszą rodzinę tworzą mój mąż Piotr Skopiec oraz nasze dzieci: Zuzia Obuchowicz, Franek Obuchowicz, Sonam Skopiec i Kandżu. 12-letnia Zuzia zapytana, czy podołamy wychowaniu 14-letniej Sonam powiedziała, że jeżeli babci udało się pomóc 39 osobom, to i ona może mieszkać w pokoju z jedną Tybetanką.

Dzięki tym doświadczeniom wiem, jak sprawić, aby niemożliwe stało się możliwe. Wiem, jak pomóc uchodźcom lub obcokrajowcom w przekroczeniu barier, które uniemożliwiają im podstawowe funkcjonowanie w naszym kraju. Wiem, jak dokładnie postępować w przypadku dzieci, gdy załatwienie najprostszej sprawy często jest jeszcze trudniejsze ze względu na ich nieuregulowany do końca status prawny.

Moja babcia w wieku 24 lat, mając małe dziecko – moją mamę – ryzykowała życie swoje i swojej rodziny, aby uratować 39 osób. Pytana – dlaczego? mówiła – bo tak się robi.  Po prostu.

Podczas ostatnich 10 lat nauczyłam się jak:

︎ zagwarantować edukację w polskiej szkole dziecku, które nie mówi po polsku;
︎ rozmawiać z ludźmi nastawionymi negatywnie do tego typu „adopcji”;
︎ kupić kartę miejską i umożliwić dziecku, które nie posiada nazwiska na swobodne przemieszczanie się;
︎ rozmawiać z ludźmi tak, żeby przełamać bariery i uprzedzenia rasowe, kulturowe, czy religijne;
︎ zorganizować wiele innych rzeczy, często niezbędnych do podstawowego funkcjonowania.

Dlatego chciałabym dzielić się swoim doświadczeniem, pomagać innym, edukować ich i uświadamiać, jak również wspierać różne instytucje – rozpoczynając od przedszkola, a na szkole wyższej kończąc.

Bo wszyscy jesteśmy dziećmi jednego świata!


Katarzyna Skopiec, 2015